Zamknięty rozdział.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down

11062012

Pisanie 

Zamknięty rozdział.




No i jestem tu i ja. Odżyła we mnie potrzeba powywnętrzania się troszkę od czasu do czasu. Mam tylko nadzieję, że to forum przeżyje troszkę dłużej niż ostatnie Razz

Chyba mogę z czystym sercem i pełnym przekonaniem dziś powiedzieć, że wyleczyłam się ze swojej wielkiej miłości do Mr. Geja. Stało się to w momencie, kiedy postanowiłam przestać mu cokolwiek dawać i zobaczyć wtedy, czy nadal będzie mnie tak kochał, jak twierdził… W minione Boże Narodzenie, kiedy został kompletnie sam i znalazł u mnie oparcie wyznał mi miłość, zapewniał, że już sobie postanowił i chce być tylko ze mną… Po świętach, kiedy koledzy wrócili ja poszłam w odstawkę. Skończyły się zapewnienia o miłości. Jeszcze Sylwestra spędziliśmy razem a potem powiedziałam sobie – koniec, nie dostaniesz ode mnie ani dziesięciu złotych, ani złotówki nawet, zobaczymy… Pamiętam jak dziś, że kiedy nie chciałam mu raz dać pieniędzy na coś tam odwrócił się na pięcie bez słowa i poszedł. Ani cześć, ani na razie, ani pocałuj mnie w dupę, nic. I nie odzywał się ze dwa dni aż znowu miał jakąś potrzebę…

Jego zachowanie było jak kubeł zimnej wody. Oprzytomniałam. Nie chodziło mu o mnie, tylko o to, co ode mnie do tej pory dostawał. Pasowaliśmy do siebie jak dwa idealne puzelki. Ja nastawiona od dawna już na to, żeby dawać z siebie jak najwięcej – czy to babci, która wcześniej opiekowałam się kilka lat, czy to bratu alkoholikowi, któremu też jakiś czas tylko nieświadomie pomagałam w piciu i teraz temu patałachowi, który skwapliwie mnie wykorzystywał za parę kłamliwych zapewnień o miłości.

Ale koniec, skończyło się babci sranie. Teraz wykorzystuje kogo innego, zamieszkał z chłopakiem i już go parę razy zdążył zrobić w hooya… Very Happy

Teraz tylko mam mega polewkę kiedy podglądam jego profil na facebooku, gdzie wypisuje wszystko, nawet o której godzinie piardnie i na jaką nutę. A największa polewa jest gdy opisuje swoje rozterki miłosne, kiedy pokłóci się ze swoim chłopaczkiem albo pisze jak go kocha, albo prosi o wybaczenie bo zdradził w darkroomie… Albo po raz kolejny oznajmia, że ma dosyć, kończy ze sobą a wszyscy panikują i srają żarem a kochaś ma poczucie winy, bo to przez niego… Skąd ja to znam? Widzę teraz jak na dłoni jakim był i jest miernym szantażystą i kłamczuchem, jak potrafi grac na uczuciach i emocjach osobie w nim zakochanej, jak potrafi zwodzić… Bo to samo co robił ze mną, robi teraz z tym chłopakiem. A on tańczy jak mu tamten oszołom zagra. Tak jak i ja to robiłam.

Teraz urwałam z nim kontakt. Początkowo odbierałam jeszcze od niego telefony, jak miałam ochotę a czasami nie, gadałam, podśmiewałam się trochę. M. in. Przez to zablokował mnie na fb bo jego były-niedoszły, z którym ja się skumałam i zakumplowałam zrobił sobie z niego jaja i ja przy tym byłam… Ale potem znów się odzywał. Stwierdziłam jednak, że ta znajomość nie jest mi do niczego potrzebna, że podtrzymując ją nawet w małym stopniu daję znak jakby nic się nie stało, że wybaczam mu to, co mi zrobił, no bo skoro z nim nadal rozmawiam to chyba nie mam pretensji, tak? Przestałam odbierać telefony, odpisywać na smsy, no chyba, że napisał naprawdę w konkretnej sprawie to odpowiedziałam lakonicznie.

Pytamtylko sama siebie jak mogłam być z tym pajacem i nie widzieć jego zagrywek…

Wcześniej myślałam zawsze, że gdy już wyleczę się z tej głupiej miłości i zerwę z tym pedałkiem to rzucę się w wir pracy i nauki, żeby zapomnieć, może zacznę pomagać innym… Wink No to się rzuciłam! Poszłam w tango jak bura suka spuszczona z łańcucha! Popłynęłam ładnie, he he… Jakoś tak przypadkiem, chodząc jeszcze do klubu dla gejów, do którego zaczęłam chodzić z tamtym. Dobrze się tam czułam i bawiłam, rozkochałam w tańcu a popić to zawsze lubiłam… Tam poznałam jeszcze jednego patałacha, który choć ani piękny a i głupi jak but też zawrócił mi we łbie i zaciągnął do łóżka. A potem skreślił jednym smsem, kiedy nie chciałam się bzykać w klubowym kiblu. Znowu kubeł zimnej wody. Ale dobrze na jedno, bo przynajmniej tamten kompletnie mi z głowy wyleciał… Jak to Ptasiek kiedyś gdzieś nazwał to był on taką zapchajdziurą… Teraz już i o nim w ogóle nie myślę.

Ale nie ma tak łatwo.

feniks

Liczba postów : 7
Join date : 07/06/2012

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

- Similar topics
Share this post on: Excite BookmarksDiggRedditDel.icio.usGoogleLiveSlashdotNetscapeTechnoratiStumbleUponNewsvineFurlYahooSmarking

Zamknięty rozdział. :: Comments

Pisanie on Pon Cze 11, 2012 11:00 pm  Kora

To dobrze Feniks ze sie juz wyleczylas z bylej milosci.Ja tez mam to juz za soba.Ostatnio dzwonil do mnie P i chcial zebym mu sprzedala 2 kg schabu bez kosci a ja do niego tak:idz se do innego sklepu kupowac schaby a on ze chce do mojego sklepu przyjsc kupowac te schaby a ja mu nato tak:nie zawracaj mi dupy i idz do innego sklepu-masz kolo siebie tansżą biedronke,hi
Wiesz zbywanie go przychodzi mi z taka łatwoscia ostatnio ze az saemj sobie sie dziwie ze tak latwo mi to idzie,hi

Powrót do góry Go down

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry


 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach